Na pierwszej lekcji chłopaki z mojej klasy dziwnie się na mnie patrzyli. Byłam zaskoczona, i nie wiedziałam o co chodzi. Chciałam jak najszybciej się tego dowiedzieć, bo strasznie nie lubię, gdy ktoś patrząc na mnie szepcze. Byłam pewna, że to chodzi o mnie.
Lekcja dłużyła mi się strasznie. Na szczęście wreszcie zadzwonił dzwonek. Podeszłam do grupki chłopaków z mojej klasy i zapytałam, o co chodzi. Oczywiście to było jasne, że mi nie powiedzieli.
Dopiero na przerwie dowiedziałam się, że Dawid ZNOWU robił sobie ze mnie żarty.
Dobiło mnie to totalnie. Jego wyznanie, zerwanie z Nikolą - to wszystko było jedną wielką pułapką, w którą prawie dałam się wpakować. Na szczęście nie dawałam mu jakichkolwiek szans. Gdybym to zrobiła, stałabym się pośmiewiskiem.
Nie ukrywam, znowu było mi przykro. Chciało mi się płakać. Jestem osobą bardzo wrażliwą, dopiero teraz to zauważyłam. Wmawiałam sobie, że już go nie kocham, i tak dalej. Niby nadal tak twierdzę, bo to prawda, ale jakich sentyment ciągle we mnie tkwi. Wspomnienia cały czas mnie dręczą.
Szybko pobiegłam do łazienki szkolnej, aby odetchnąć i się trochę ogarnąć. Poszła ze mną Sylwia, chociaż widziałam, że ona była strasznie zniesmaczona całą sytuacją. Od zawsze wiedziała, jaki jest Dawid. Wiele razy mnie przed nim uprzedzała, jednak ja zawsze byłam "mądrzejsza".
Nie wiem czemu, ale strasznie byłam przybita. Niby czułam coś do Kacpra, jednak Dawid wciąż stanowił jakąś część mojego życia.
Po przerwie poszłam do klasy. Od razu zobaczyłam podstępną minę Dawida.
Niestety prawdą było to, że zarywał do mnie tylko dlatego, bo chciał udowodnić, że może mieć każdą dziewczynę. Starałam się nie zwracać na niego uwagi. Oczywiście widział, że jest mi smutno.
Jednak jego to chyba nie ruszyło. Coraz bardziej przekonywałam się do mego stwierdzenia, które brzmiało, że on ma serce z kamienia. Nie ma żadnych uczuć! Potrafi tylko ranić.
Planowałam taki cudowny dzień.. Jednak szybko przerodził się w koszmar.
Nie ukrywam, Nikola oraz Julia - moje dwa największe wrogi, też zauważyły, że jest coś nie tak.
Mogły odkryć to na przykład po mojej minie, i jego spojrzeniu na mnie.
Tak bardzo chciałam być silna, tak jak zawsze. Ogólnie każdy kojarzy mnie jako "silną" osobę. Jednak to stwierdzenie jest błędne. Bardzo łatwo jest mnie zranić. Jemu się to totalnie udało.
Po lekcji Dawid podszedł do mnie.
- Czemu jesteś taka smutna, co się stało? - zapytał z wielką fałszywością w głosie
- Nie odzywaj się do mnie idioto! - wykrzyczałam mu z wielkim żalem
- Co ja Ci zrobiłem?
- Dobrze wiesz co. Nawet nie przypuszczałam, że taki jesteś.
- Oni kłamią, wiesz o tym doskonale.
- Niestety nie wiem. Daj mi spokój, i nawet do mnie nie mów. Cześć.
Szybko odeszłam, bo łzy coraz bardziej napływały mi do oczu. Nie oszukujmy się - byłam zraniona.
Na szczęście lekcje szybko mi minęły, i mogłam wrócić do domu.
Myślałam dużo o tej sytuacji, i postanowiłam, że nie będę mu pokazywać, że jednak mnie to ruszyło.
Obiecałam sobie obojętność do niego.
Najgorsze jest to, że od trzech dni nie odzywał się do mnie Kacper. Myślałam, że on też coś do mnie czuje, ale tak mi się chyba tylko wydawało.
Wszystko się powoli sypało. Ciągle zadawałam sobie pytanie Dlaczego nie mogę być szczęśliwa? Ciągle coś staje mi na przeszkodzie.
Następnego dnia nie odezwałam się w ogóle do Dawida. Traktowałam go jak powietrze.
On nie próbował ze mną rozmawiać, więc najwyraźniej mu nie zależało. Co najgorsze zaczął znowu zarywać do Nikoli. Niestety ona jest naiwna, i wierzy w KAŻDE jego słowo. W sumie, to dlaczego niestety? Właśnie to bardzo dobrze! Pragnęłam tylko, aby znowu cierpiała. Tylko tyle.
Mój humor znacznie się poprawił, zaczęłam się uśmiechać. Starałam się nie myśleć o tej całej sytuacji, więc było dobrze.
Zastanawiałam się nad swoim życiem. Co mogę zrobić, aby było dobrze. Nie znalazłam odpowiedzi, bo zawsze, gdy coś się zacznie układać, ktoś to niszczy. Tak ot tak.
Myślałam dużo, niestety za dużo.
***
Jak podoba wam się rozdział?
W komentarzu możecie pisać, co chcielibyście, aby się wydarzyło! :)
Życzę miłego czytania.