Nie ukrywam, zdziwiła mnie ta wiadomość. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy, zawsze mówiliśmy sobie o wszystkim, i wzajemnie pomagaliśmy, więc pewnie ma do mnie jakąś sprawę.
Gdy wróciłam do domu zjadłam obiad, przebrałam się w lżejsze ubrania, bo jak na połowę maja, było bardzo gorąco. Aż dwadzieścia pięć stopni.
Założyłam krótkie spodenki, których nie lubię nosić, ale tym razem nie miałam wyboru, do tego krótki top i moje czarne conversy.
Kacper był punktualnie o siedemnastej, przyjechał na swoim motorze. Zaproponował, abyśmy pojechali się przejechać. Bez wahania się zgodziłam, po ciężkim dniu, pełnym wrażeń, potrzebowałam relaksu.
Zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie nie było nikogo. Kacper powiedział, że chciał poczuć znowu moje towarzystwo. Stwierdził, że z nikim się tak dobrze nie dogaduje, jak ze mną. Oczywiście powiedziałam mu to samo, bo to prawda.
Opowiedziałam mu o dzisiejszym zdarzeniu, czyli o wyznaniu Dawida, i zerwaniu z Nikolą.
Kacper powiedział, abym nie dała manipulować sobą. Ja o tym dobrze wiedziałam, przecież nie zamierzałam mu wybaczyć, i wbiec w jego ramiona!
Po kilku godzinach mój przyjaciel odwiózł mnie do domu.
Włączyłam telefon, było tam pełno wiadomości z facebooka. Między innymi była tam wiadomość od Dawida.
- No super, jak nie dzwoni, to pisze. - pomyślałam
Było tam pytanie, dlaczego go odrzucam, i tak dalej. Powoli zaczynałam mieć dość tej sytuacji.
Gdy już o nim zapomniałam, wszystko zaczęło się układać, on musiał wrócić, i od nowa zacząć te swoje głupie pytania, oraz inne rzeczy.
Nie odpisałam, uznałam to za stosowne.
Na drugi dzień wchodząc do szkoły, ujrzałam głupio śmiejącą się Nikolę do mnie.
Bardzo mnie to zirytowało, ale popatrzyłam na nią dziwnym wzrokiem, i poszłam dalej.
Okazało się, że rozpowiedziała o mnie bardzo nieprzyjemną plotkę. Mianowicie brzmiała ona następująco: "Kinga odebrała mi chłopaka. Jest złodziejką i egoistką, oraz fałszywą dziwką". Rozpowiadała to każdemu.
Przecież to nie była prawda! Oczerniała mnie w biały dzień, do moich znajomych.
Czułam, że nie mogę na to pozwolić. Puściły mi nerwy.
Pobiegłam do niej, i mocno uderzyłam ją w twarz.
- Co ty sobie wyobrażasz?! Że będziesz takie rzeczy rozpowiadać o mnie w szkole?! - wywrzeszczałam jej.
Pocierając swój policzek odpowiedziała - Zasłużyłaś sobie, odebrałaś mi chłopaka!
- No chyba sobie żartujesz! Nie prosiłam go o to!
- To dlaczego ze mną zerwał?!
- Nie mam pojęcia, może jesteś kiepska w sprawach damsko-męskich? Może miał Cię dość? I tak każdy widzi, że jesteś płaską deską bez rozumu.
Nikola szybko zabrała swoje rzeczy i pobiegła do łazienki, bo prawie cała szkoła widziała naszą kłótnię. Po prostu wszyscy się z niej śmiali.
Miałam dużą satysfakcję z siebie, ponieważ pokonałam mojego wroga, ale także sprawiłam, że stała się pośmiewiskiem. Już nie ja byłam ofiarą plotek, które rozpowiadała.
Dawid widział całe zdarzenie, i nawet się z niej śmiał. Dzięki temu da się zauważyć, że wcale jej nie kochał. Był z nią dla żartu, tak jak twierdziłam od początku.
Ze mną byłoby to samo, gdybym mu uległa. W sumie to już to zrobiłam, bo zostawił mnie bez słowa.
Oczywiście nauczyciele dowiedzieli się o całej akcji, z resztą Nikola miała lekko podbite oko, więc musiało się coś stać. Wygadała się, dzięki czemu obydwie poszłyśmy do dyrektorki.
Powiedziałam, prawdę, całą prawdę jak było. Sprowokowała mnie, musiałam zareagować.
Na szczęście na tym świecie panuje jakaś sprawiedliwość, bo to Nikola została ukarana obniżeniem zachowania oraz wezwaniem rodziców do szkoły, ja tylko dostałam uwagę za uderzenie jej.
Muszę przyznać, że jak weszłam do klasy na lekcje, bo mój wróg jeszcze chwilę został u dyrektorki, wszyscy na mnie patrzyli, i szeptali że akcja była dobra.
Wszystkim się to podobało, bo powiedziałam prawdę. Nikola była deską. To rozśmieszyło ich najbardziej.
Aby wrażeń na dziś nie było za mało, mój wróg po powrocie, obiecał, że się zemści.
Szczerze, już nie mogłam się tego doczekać.
Gdy wróciłam do domu, nie przyznałam się do niczego rodzicom. Po co mieli wiedzieć, że mam taką sukę w klasie, która mnie nienawidzi tak bardzo, jak ja jej. No cóż, niczego nie żałowałam.
Nawet sama sobie gratulowałam.
Moje życie było pełne wrażeń, tych wesołych, oraz smutnych.
Potem długo pisałam z Kacprem, nie chciałam sobie tego przyznać, ale chyba powoli zakochuję się w nim.
Wiedziałam, że on nie może się o tym dowiedzieć, bo to zniszczyłoby naszą przyjaźń.
Swoje uczucie musiałam chować w tajemnicy.
***
Oto kolejny rozdział.
Od razu chciałam przeprosić, że nie pisałam tak długo, ale musiałam poprawiać oceny, itd.
Bardzo was przepraszam! Teraz postaram się dodawać już posty regularnie. :)
Pozdrawiam!
Powiem Ci, że masz całkiem niezły styl pisania i wg mnie to w tej dziedzinie powinnaś starać się w przyszłości kształcić
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych i zapraszam:
strefa-dla-kobiet.blogspot.com
nie mogę się doczekać do będzie dalej :3
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie piszesz :)) Super blog, zapraszam do siebie: http://blogzwyklejbrunetki.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń